Hejka!
Emm nie mam co pisać.
Po pierwsze pisałam tego posta na lekcji do notatnika, a na bloga dodaje go teraz. Angol nudna lekcja. Sprawdzaliśmy zadania. Hanny nie ma więc siedzę sama i mogę pisać. Alex'a też nie ma, szkoda. Może jest chory? Nie wiem. Ale wiem, że Aleksandra jest chora.
Na tym zakończę na razie, bo dziewczyny mi tutaj patrzą!
Ten wstęp był pisany na angielskim, bo mi się nudziło teraz już pisze normalnie...
Jeszcze dzisiaj byłam z Kate, jej siostrą, Amelią i jeszcze w dwoma chłopakami...Fajnie był jak zwykle...Mam nowe łyżwy super się jeździ na nich, po prostu jak na rolkach...Jak zwykle musiałam "biegać" za czapką, bo ciągle nam zabierali...
Jacob też był z kolegami, ale właśnie jak ja przyszłam on już szedł...Foch :|
Trochę rozmawialiśmy z Kate na temat Jacoba...Pamiętam jak miała nas zeswatać, gadałyśmy właśnie o tym...
A na lodowisku straszna plucha. Dobrze, że już umie jeździć, bo jakbym zaliczyła glebe to bym była cała mokra XD
A jutro też mamy iść na lodowisko...Znaczy się ja, Katy i Amelia. Może ktoś z nami jeszcze pójdzie. Zobaczy się.
Zbliżają się walentynki. Dokładnie będą za 16 dni i kilka godzin XD. Trzeba sobie znaleźć chłopaka...*.* Tak, tak ja ciągle singielka :( Musi się to zmienić :D
No to chyba tyle
Pozdrawiam Carmen Cortez
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz