środa, 28 listopada 2012

Czy on może mnie kochać?

Cześć!
Nagłówek widzieliście? Tak, tak będzie o Seve:* Ale zacznijmy jak zawsze:)

Dzisiaj miałam na 7.55; pierwszy Język Angielski. Nie ma co pisać,jak zwykle nudno.
Następnie Polski..i znów o liczebnikach zbiorowych i ułamkowych..No nudziło mi się i wymyśliłam takie hasło:
"Jedna Trzecia, jedna czwarta ta nauka jest nic warta."
 Znaczy bez obrazy. Polskiego nawet da się ścierpieć, tylko tyle zadań domowych...
 Po Polskim był WF- i tu zaczyna się opowieść z Sevem. Jak zwykle nie ćwiczyłam, bo mam chore kolano(dorastanie eh..) siedziałam na ławce z Amelią i mówiłam jej o moim blogu. A on jak jakiś pacan ciągle się gapił. On to robi chyba specjalnie..Przecież on chyba wie, ze się w nim bujam...Eh. Przecież ma dziewczynę to czemu się gapi!? Nie umie tego zrozumieć. Chłopcy są jacyś inni, trudno ich zrozumieć. A no i na dodatek Amelia kazała mi oddać mu jego rzecz co jej dał "na przechowanie". No, ale przy najmniej podziękował:). Następnie była Matma. Lubie Matmę jest nawet fajna, chyba dlatego, że mamy fajną nauczycielkę:) Na koniec była Fizyka nazywana przeze mnie Eliksirami. Tak wiem za dużo Harry'ego Potter'a..No cóż, to był dzień, w którym kończyłam najwcześniej.

To by było na tyle..Do "zobaczenia" w następnym poście.
Pozdrawiam Carmen Cortez

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz