W Niedzielę byłam na dworze z Aleksandrą.Simon do niej przyszedł. Poszliśmy na Plac Zabaw, chwile posiedzieliśmy.Potem poszliśmy do mnie do ogródka. Simon bawił się z Dżekim. Widać był, że psina go polubiła:) Simon rzucał mi piłkę, bo pies nie dał mu żyć. He he. Znudziło nam się to siedzenie wiec mieliśmy iść po Camila (kolegę z klasy Olli). Na moje szczęście po Ollkę zadzwoniła mama i musiała iść na obiad. A ja? Ja musiałam siedzieć z Simonem. Phi co ja niańka? Dobrze, że jej kot do mnie przyszedł, bo bym się zanudziła na śmierć XD. Olcia szybko zjadła(i dobrze) więc poszliśmy(znowu) na Plac Zabaw.Widziała nas Hanna i szybko przyleciała:)Simon zaczął mówić, żeby poszła.Ona na to, że to miejsce publiczne i że może sobie tu być. Miałam niezły ubaw.Sim się wkurzył, ja zaczęłam im(Olli i Simowi) robić zdjęcia.On zaczął robić nam zdjęcia(Mi i Hannie)Wkurzyliśmy się i sobie poszliśmy..Przez chwilę za nami szli. A to nie koniec Olka zostawiła Simona, bo ten podobno miał obiad. No nie wiem hmm... Odprowadziłam Olkę i Hannę(Hannę tylko do jej babci:)) i poszłam do domu.
No to tyle.
Pozdrawiam Carmen Cortez
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz